Louis
Po rozmowie z Lizą poszedłem do pokoju. Nie chciało mi się gadać z Gregiem wtedy. Przespałem się z godzinę, zjadłem sałatkę, którą znalazłem w lodówce i potem usiadłem na balkonie z gitarą. Wziąłem się za nową piosenkę.
Right now
I wish you were here with me (oooh)
'Cause right now
Everything is new to me (oooh)
You know I can't fight the feeling
And every night I feel it
Right now
I wish you were here with me (oooh)
I wish you were here with me (oooh)
'Cause right now
Everything is new to me (oooh)
You know I can't fight the feeling
And every night I feel it
Right now
I wish you were here with me (oooh)
- Siema - Harry klepnął mnie w ramię i usiadł na drugim fotelu.
- Cześć.
- Co tworzysz?
- Wziąłem się za piosenkę, która mi ostatnio chodzi po głowie.
- Masz tytuł?
- Tak. "Right now".
- Niezły.
- Dzięki.
Brzdąkałem dalej.
- Niall kręci z Lizą? - zapytał nagle.
Starałem się nie dać po sobie poznać, że to mnie rusza.
- Nie wiem, a co?
- Nic. Fajna z niej laska.
- Daj sobie spokój, Styles.
- Czemu? - spojrzał na mnie zdziwiony.
- Złamiesz jej serce.
- Ja wcale nie chcę do niej startować! Co jej tak bronisz?
- Każdą dziewczynę będę przed tobą bronić - roześmiałem się.
- Dzięki, dobrze wiedzieć - zawtórował mi. - Nie przedstawię ci żadnej mojej dziewczyny.
- Zobaczymy - puściłem mu oczko.
- Louis, głupio to zabrzmi jak powiem, że tęskniłem za tobą? I w ogóle tęsknię za naszym zespołem.
- Nie, nie zabrzmi głupio. Mam to samo.
- Trzeba ogarnąć Zayn'a, bo reszta nieźle się trzyma.
- Tak, to prawda.
- Wiesz, że przemycił karton fajek i pół litra whisky?
Spojrzałem zdziwiony.
Spojrzałem zdziwiony.
- Naprawdę?!
- Tak. Tylko nie mów mu, że wiesz.
- Jasne.
- Louis?! - do pokoju zajrzał Liam.
- Jestem na tarasie! - odkrzyknąłem.
- Greg cię szuka - oznajmił, gdy wszedł na balkon.
- Fuck - przekląłem i odłożyłem gitarę.
- Fuck - przekląłem i odłożyłem gitarę.
- Przecież się lubicie - zauważył Hazza.
- Taa... - jęknąłem i wstałem.
- Coś nie tak? - zapytał Liam.
- Nie, wszystko ok. Zaraz wrócę.
Niechętnie zszedłem na dół. Greg siedział przy stole i tasował karty.
Niechętnie zszedłem na dół. Greg siedział przy stole i tasował karty.
- Szukałeś mnie?
- Tak, przejdźmy się - zarządził.
- Właśnie pracowaliśmy nad piosenką...
- Nie zajmę ci dużo czasu.
- Ok - westchnąłem cicho i podążyłem za nim.
- Jak sprawa z Lizą?
- Rozmawiałem z nią, że chcę spędzać z nią więcej czasu.
- I?
- Zgodziła się. Jak wróci z Niall'em z miasta mamy gdzieś się przejść.
- Pojechała z Niall'em do miasta?! - prawie krzyknął. - Przecież nie wolno wam opuszczać terenu ośrodka.
- Spokojnie, przebrał się tak, że byś go nie poznał.
- To i tak jest niebezpieczne. Porozmawiam z nią jak wróci.
- Nie będziesz musiał długo czekać - wskazałem na bramę. - Właśnie przyjechali.
Liza
Niall nie wypuścił mojej ręki na dłużej niż to było konieczne odkąd go za nią złapałam, a było to zaraz po naszym drugim pocałunku. Krążąc między straganami ściskał raz po raz moją dłoń. W samochodzie trzymał rękę na mojej, gdy prowadziłam. Widziałam szczęście w jego oczach. Ja też byłam bardzo szczęśliwa i chciałam to wykrzyczeć całemu światu.
Gdy byliśmy na miejscu, Niall wyskoczył z samochodu, ja też wyszłam, a on dobiegł do mnie.
- Ej, chciałem ci otworzyć drzwi - jęknął.
- Oj, daj spokój - objęłam go. - Jeszcze będziesz miał okazję - pocałowałam go w usta.
- No, dobra - rozchmurzył się.
- Chodź, wypakujemy zakupy - pociągnęłam go za rękę do bagażnika.
Louis
Doznałem szoku. Wytrzymałem powietrze, a moje oczy szeroko się otworzyły. Przez mała chwilę miałem nadzieję, że mi się przywidziało. Ale jak zobaczyłem minę Grega, zrozumiałem, że nie.
- Pójdę do siebie - mruknąłem i szybko odszedłem.
Byłem załamany. Nawet nie miałem szansy powalczyć.
Liza
- Daj mi to - wyrwał mi ostatnią reklamówkę.
- Nie! Ta jest moja!
- Nie ma mowy!
Przepychaliśmy się i śmialiśmy głośno.
Przepychaliśmy się i śmialiśmy głośno.
- Liza?
- O, hej tato. Właśnie wróciliśmy z zakupów.
- Musimy porozmawiać - oznajmił poważnie.
- Dobrze, zaniosę zakupy i zaraz przyjdę.
- Ja je zaniosę, idź - zaoferował Niall.
- Ok - cmoknęłam go w policzek, na co mój tata lekko się skrzywdził.
Weszliśmy do naszego domu, tata nie odezwał się ani słowem, dopóki nie znaleźliśmy się w salonie.
- Dlaczego pojechałaś z Niall'em do miasta? Wiesz, że nie wolno im wychodzić za bramę.
- Nikt go nie poznał, celowo się przebrał i miał perukę.
- Nieważne, to ma się nie powtórzyć. Odpowiadam za ich bezpieczeństwo i dyskrecję, podpisaliśmy umowę, prawda?
- Prawda. Przepraszam.
- Od kiedy chodzisz z Niall'em?
Rozchmurzyłam się i uśmiechnęłam szeroko.
- Od niedawna.
Jego wyraz twarzy się nie zmienił.
- Nie chcę, żebyś z nim była.
- Dlaczego?
- Za półtora miesiąca oni stąd wyjadą, a ty zostaniesz. Złamie ci serce, nie rozumiesz?
- Skąd ta pewność?
- A co, zostanie tu? Rzuci dla ciebie zespół, karierę? Słyszałaś, co się stało z dziewczyną Louis'a? Albo co się dzieje z dziewczyną Liam'a? Przez dwa miesiące nie mają ze sobą kontaktu, chcesz tego dla siebie? Grożących fanek, ochroniarzy? Chcesz skończyć z tym spokojnym życiem?
Ze smutkiem musiałam mu przyznać rację - to nie będzie miało sensu. On wyjedzie, a co ze mną?
***
Wszystkiego dobrego w nowym roku :) Niech marzenia Wam się spełniają, a chęci do pracy nigdy nie odchodzą :)
Kolejny rozdział pojawi się jeszcze w tym tygodniu, postaram się :)
***
Wszystkiego dobrego w nowym roku :) Niech marzenia Wam się spełniają, a chęci do pracy nigdy nie odchodzą :)
Kolejny rozdział pojawi się jeszcze w tym tygodniu, postaram się :)
aż chce się czytać! ;d świetne, nic dodać nic ująć <3 czekam z niecierpliwością na następny rozdział i liczę, że będzie trochę dłuższy :D :*
OdpowiedzUsuń